SAVOCA: PANORAMICZNA DROGA KRZYŻOWA

savoca

Gdyby nie Francis Ford Coppolla do dziś tylko pies z kulawą nogą wiedziałby gdzie leży zagubiona pośród wzgórz Savoca. Odkąd mamy trylogię „Ojciec Chrzestny” o klanie zamerykanizowanych mafiozów z Sycylii, wioska z coraz większym powodzeniem pretenduje do miana obowiązkowego punktu Giro d’Sicilia. Przeżyło przeobrażenie niczym brzydkie kaczątko: zaniedbana, zapomniana przez Boga i ludzi, stała się wymuskaną perełką. Znajduje się na liście najładniejszych miasteczek Italii (wł. I borghi più belli d’Italia), a tam dostać się niełatwo!

SAVOCA: OBOWIĄZKOWE „MUST DOS”

Przyjeżdża się tu zazwyczaj na wyborną granitę cytrynową jedzoną nieśpiesznie w filmowym barze Vitelli. Co bardziej zorientowani turyści, wiedzą, że miejscowi kapucyni mumifikowali swoich braci z zakonu i pędzą odwiedzić krypty klasztoru. Savoca ma jeszcze jednego asa w rękawie: usadowiła się na trzech malowniczych pagórkach.

SAVOCA: KAPUCYŃSKA VIA CRUCIS

Cała Sycylia słynie z procesji wielkanocnych. I to nie takich zwyczajnych dookoła kościoła czy ulicami miast. Dużo miejscowości organizuje Drogi Krzyżowe z udziałem aktorów (np. Marsala). Inne z kolei wykorzystują topografię terenu i wyznaczają ich trasy w malowniczych plenerach. Savoca łączy obie te rzeczy. Corocznie w Wielki Piątek odbywa się nastrojowa inscenizacja Męki Pańskiej angażująca lokalną społeczność. Tradycja tego wydarzenia sięga aż XV w. W ostatnich latach Via Crucis została odremontowana: zainstalowano oświetlenie i odnowiono stacje z terakoty, dzięki czemu spektakl pod gołym niebem zyskuje na dramatyzmie (fot. 1).

savoca
Fot. 1. Nastrojowa inscenizacja Via Crucis odgrywana w Wielki Piątek (www.sikilynews.it).

SAVOCA: SPACER TRASĄ DROGI KRZYŻOWEJ

To doskonała forma odkrywania miasteczka i przy okazji podziwiania nieziemskiej urody panoram Gór Pelorytańskich (wł. Monti Peloritani). Po posileniu się „tą jedyną” granitą w barze Vitelli (fot. 2), można udać się Via Cappuccini do początku Drogi Krzyżowej przy klasztorze kapucynów. Wybudowany w latach 1603-14 konwent w 1735 przejęli i odnowili jezuici. Warto tu wstąpić, zwłaszcza, że mieści nie tylko stary refektarz i  piękne siedemnastowieczne freski, ale także słynną kryptę ze zmumifikowanymi ciałami oo. kapucynów, którzy żyli tutaj i zmarli w wiekach XVIII i XIX (fot. 3).

savoca
Fot. 2. Bar Vitelli.
savoca
Fot. 3. Klasztor kapucynów.

Trasa drogi krzyżowej mija Piazza Fossia i ulicą Pentificurri zabierze nas obok charakterystycznego stromego podejścia do kościoła św. św. Mikołaja i Łucji, którym szedł orszak weselny Michaela Corleone i Apolonii z pierwszej części „Ojca Chrzestnego” (fot. 4). Kościół pochodzi z XIII w., ale niewiele pozostało z jego pierwotnego wyglądu. Na skutek wielu przebudów obecnie przypomina twierdzę. Świątynia swojego czasu stała się przechowalnią wyposażenia z nieistniejącego kościoła, który istniał mniej więcej w miejscu dzisiejszego ratusza. W 1888 roku runął w dolinę. Do dziś zachowała się statuetka św. Łucji używana w jej święcie patronalnym 13 grudnia i w  sierpniu.

savoca
Fot. 4. Kościół św. Mikołaja a.k.a. św. Łucji.

Kolejny przybytek na trasie to Kościół Matka (fot. 5) czyli kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, budowla z pochodzenia normandzka w stylu romańskim (kapitele kolumn, fot. 6), z wyglądu wielostylowa (w późniejszych wiekach dodano dzwonnicę i zakrystię). Z ciekawostek wspomnieć wypada o odkrytych podczas ostatnich prac remontowych dwóch  malowidłach w stylu  bizantyjskim  przedstawiających świętych (fot. 7).

savoca
Fot. 5. Kościół Matka.
savoca
Fot. 6. Romańskie kapitele.
savoca
Fot. 7. Mozaika bizantyjska.

Palazzo stojący tuż za „katedrą” savocką przy Via Chiesa Madre jest przykładem zachowania się romańskich akcentów w architekturze miasteczka. Mamy tutaj tzw. biforium czyli podwójne okno (fot. 8).

savoca
Fot. 8. Biforium

SAVOCA: MONTE CALVARIO

Dochodzimy do celu naszego spaceru – podnóża wzniesienia Monte Calvario (fot. 9). Zaczynają się tutaj dość strome schody (fot. 10), przy których znajdują się częściowo wkopane w skałę terakotowe stacje Drogi Krzyżowej. Na szczycie Monte Calvario stoi krzyż wyznaczający koniec Drogi Krzyżowej (fot. 11). Jak informuje  nas tablica jesteśmy w miejscu, gdzie przed rokiem 1000 osiedlili się mnisi bazyliańscy z opactwa św. Piotra i Pawła (tuż za miejscowością Forza d’Agro, kilka kilometrów od Savoca). Teren po zburzonym w XVII  w. klasztorze przekazano jezuitom. Ci wybudowali kościół pw. Matki Boskiej od Siedmiu Boleści i Krzyża Świętego, konwent i schody. Dzisiaj niestety kompleks zieje pustką. Przy fasadzie  widzimy także dziwny łuk (fot. 12). Jest to pozostałość po najprawdopodobniej najstarszym obiekcie istniejącym w przeszłości na Monte Calvario.

savoca
Fot. 9. Monte Calvario. Widoczne schody i stacje Drogi Krzyżowej.
savoca
Fot. 10. Schody prowadzące na szczyt Kalwarii.
savoca
Fot. 11. Krzyż wieńczący Drogę Krzyżową.
savoca
fot. 12. Łuk. Z tyłu klasztor jezuicki. Po lewej, terakotowa stacja Męki Pańskiej.

Stojąc przy krzyżu po lewej stronie, na sąsiadującym wzgórzu dostrzeżemy ruiny zamku Pentefur (fot. 13). Zamek normandzki, zbudowany na pozostałościach rzymskich lub bizantyjskich fortyfikacji około 1070 roku  był rezydencją Archimedryty Mesyny zwanego „baronem Savoki”. Był to tytuł nadawany „przełożonemu owczarni” (od gr. archimandrites), odpowiednikowi opata w kościele zachodu. W 1355 roku uzyskał status „zamku królewskiego”, a w 1396 ponownie stał się siedzibą archimedrytów. Został wtedy powiększony w 1480 i  1631 roku. Był istotnym centrum dowodzenia – stąd szły wszelkie rozkazy do wież obserwacyjnych, którymi usiane było wybrzeże jońskie. Ulegał na nieszczęście wielokrotnym uszkodzeniom na skutek trzęsień ziemi w latach 1693, 1783 i 1908. Zamek stopniowo podupadał aż dostał się w 1885 roku w posiadanie rodziny Nicòtina. Od lat podejmowane są prace konserwatorskie i umożliwiające dostęp do budowli. Przed nami rozciąga się również rozległa panorama samej Savoki (fot. 14), a gdy przejść się wzdłuż murka na drugą stronę wzgórza ujrzymy w dali panoramę Castelvecchio Siculo (fot. 15).

savoca
Fot. 13. Zamek Pentefur.
savoca
Fot. 14. Panorama Savoki.
savoca
Fot. 15. Castelvecchio Siculo.

SAVOCA: JAK DOJECHAĆ?

Interbus/Etna Transporti ma opcję jednodniowego biletu w cenie 13 euro. Kursuje na zasadzie hop-on/off między miejscowościami związanymi z „Ojcem Chrzestnym”. Autobus jedzie z Letojanni i zatrzymuje się w najpierw w Savoca, potem w Forza d’Agro. Runda trwa ok. 2 godziny, więc dokładnie tyle czasu jest na zwiedzenie każdej miejscowości. Bilety do  nabycia w kasie terminala autobusowego w Taorminie przy Via Pirandelli  i w punkcie przy przystanku Interbus na Piazza San Pancrazio 32. Pracownicy firmy wszystko dokładnie tłumaczą i rozdają aktualne rozkłady jazdy. Dodatkowym atutem jest fakt, że ewentualny dojazd do Letojanni z Taorminy czy Giardini jest w ramach biletu (można dojechać właśnie otwartym autobusem np. linią B lub zwykłym kursowym).

savoca
Fot. 16. Ulotka serwisu hop on-hop off firmy Interbus.
savoca
Fot. 17. Rozkład jazdy.
savoca
Fot. 18. Rozkład jazdy.
savoca
Fot. 19. Informacje.

Podobną, ale znacznie droższą ofertę ma firma CityBySee. Tour „Śladami Ojca Chrzestnego” przynajmniej w tym roku (maj 2018) jest możliwy tylko w jeden dzień tygodnia i w cenie biletu dwudniowego. Wariant ten jest dobrym wyborem dla chcących objechać okolice Taorminy (Giardini, Isolla Bella, Mazzeo, Castelmola). Wynosi 35 euro. W tym wypadku dodatkowo można zwiedzić sąsiadującą z Savocą wioskę Castelvecchio Siculo. Mamy niecałe 3 godziny na zwiedzanie. Kasa znajduje się w barze w terminalu autobusowym w Taorminie przy Via Pirandelli, a także w kamienicy zaraz przy Porta Messina.

savoca
Fot. 20. Serwis hop on/off firmy CityBySee.
savoca
Fot. 21. Rozkład jazdy.

W opracowaniu tego wpisu korzystałam z pomocy:

http://www.comunesavoca.gov.it/

Za korektę merytoryczną dziękuję pani Helenie Kuczyńskiej-Grasso.