Jeśli ktoś powie, że Pałac Normanów z Kaplicą Królewską, katedra, La Mortorana, San Cataldo czy San Giovanni degli Eremiti to najwybitniejsze dzieła architektury i sztuki zdobniczej z okresu arabsko-normandzkiego, będzie miał rację. Tego przepychu i dostojeństwa nic nie zdoła przebić. I oczywiście trzeba je zobaczyć. Tyle, że też trzeba swoje zapłacić i wystać w kolejce. Jednak kontemplowanie sztuki wysokiej nie musi być bolesne. Arabsko-normandzkie Palermo poza szlakiem będzie (prawie) za darmo, równie piękne, a przede wszystkim w atmosferze dużo mniejszej wrzawy i harmidru. Potraktowane nieco szerzej niż tylko pewien styl architektoniczny czy zdobniczy.

Skąd na Sycylii Arabowie i Normanowie?

Sycylię Arabowie wzięli na tapetę bardzo wcześnie, bo już około VII w. zaledwie kilka lat po wystawieniu jako nowa nacja swojej pierwszej marynarki wojennej. Przybyli z terenów dzisiejszej Tunezji i w kilku falach podbojów (głównie w latach 827-902) opanowali prawie całą wyspę. Zaledwie kilka fortów w interiorze pozostało w rękach Bizancjum do ok. 965 lecz ostatecznie i one upadły. Palermo stało się stolicą emiratu Sycylii i taką funkcję pełniło do 1091 r. Za panowania dynastii Kalbid, Balarm (Palermo) posiadało ponad 300 meczetów włączając ten największy – Wielki Meczet czyli obecną katedrę. Miasto zyskało przejrzysty układ ulic i dzielnic, nowe mury obronne i kilka zamków.

Wielki Meczet w Palermo (rekonstrukcja, źródło: https://www.archeolibri.com).
palermo poza szlakiem
Strona z Koranu na kolumnie palermitańskiej katedry.

O ile aspiracje Arabów do Sycylii wydają się geograficznie uzasadnione, tak obecność zlatynizowanych Wikingów z Normandii na środku Morza Śródziemnego w ogóle! A jednak. Trzeba zacząć od tego, że Sycylia nie była początkowo w kręgu zainteresowań rosnącego w siłę rodu De Hauteville – szlachciców z małej wioski na Półwyspie Cotentin w obecnej północnej Francji. Nie mieli wojska ani floty. Byli jednak “przedsiębiorczy i waleczni” i gdy dorobili się swych fortun na wyprawach krzyżowych zaczęli podbijać południe Italii. Gdy zajęli Puglię i Kalabrię korzystając z bogactw naturalnych tj. głównie lasów stworzyli flotę i rozpoczęli dwupokoleniową batalię z Arabami o największą wyspę Śródziemnomorza. Z dalszej perspektywy, ich obecność na wyspie ocenia się pozytywnie: rozwinęli system fiskalny (głównie na swoją korzyść), królestwo Sycylii kwitło gospodarczo i politycznie, nastąpił boom budowlany i kulturalny. Palermo stało się “pośrednikiem” handlowym między Wschodem i Zachodem”, rozwinęła się geografia i kartografia, wprowadzono nowe, europejskie trendy w architekturze i stare, arabskie w zdobnictwie. Więcej o wpływach afrykańskich i północnoeuropejskich na Sycylii w magazynie historycznym: Normanowie w walce z muzułmanami.

Palermo poza szlakiem: most, ale gdzie woda?

Położony w nieciekawej i zarazem omijanej przez turystów dzielnicy na południe od Dworca Centralnego Ponte dell’Ammiraglio (Most Admiralski) stoi samotnie pomiędzy dwoma pasami ruchu i “nie pasuje” do okalających blokowisk. Jest bardzo przysadzisty i masywny, ale zgrabny. Budowano go tak, by przez Wadi Al Abbas (jak nazywała się Oreto) można było przewozić bardzo ciężkie ładunki. Ma 12 przęseł zakończonych łukami a na środku charakterystycznego garba zwanego “grzbietem osła”.

palermo poza szlakiem
Most Admirała.

Z jego powstaniem wiąże się legenda powielająca częsty motyw Archanioła Michała śniącego się jakiejś wybitnej historycznej postaci i nakazującej jej coś zrobić albo zbudować (kto z Lublina ten pewnie zna legendę o tym jak we śnie Leszek Czarny dostał instrukcję od św. Michała gonić Litwinów i Jadźwingów). W wypadku Wielkiego Hrabiego Rogera objawił mu się na miejscu dzisiejszego mostu. Wódz wziął to za dobrą monetę i zdobył Palermo od kilku stuleci władane przez Arabów. Jak w Lublinie, tak i w Palermo zbudowano na miejscu sennych wizji kościoły pw. świętego wspomożyciela – niestety w obu miastach nie doczekały czasów współczesnych.

Faktów historycznych jest naprawdę niewiele. Zapisy mówią o XII w. i o związku z postacią najwyższego admirała w służbie Rogera II (syna Wielkiego Hrabiego) – Jerzego z Antiochii. Chociaż na 100% pomagał królowi w ekspansji sycylijskiej i ufundował La Mortoranę, jego udział w budowie mostu nie jest w żaden sposób potwierdzony.

Niepodważalna jest za to jego rola jako “dekoracji” w jednym z epizodów Wyprawy Tysiąca. Garibaldi szedł na Palermo od południa. Kontyngent burbonskich żołnierzy miał bronić dostępu do miasta przy moście. W nocy 27 maja 1860 Garibaldi z oddziałami opuścił przyczółek Gibilrossa koło Monte Grifone i o świcie dotarł do mostu. Potyczka okazała się po myśli Garibaldiego chociaż generał Ferdinando Lanza i jego ludzie stawiali duży opór. Wszedł do miasta przez Porta Termini w miejscu dzisiejszego Corso dei Mille. Bitwa na moście jest często odtwarzana malarsko czego dowodem są poniższe zdjęcia:

most admirała
Pocztówka przedstawiająca bitwę na moście (https://www.inuovivespri.it/2019/07/08/la-vera-storia-dellimpresa-dei-mille-29-la-battaglia-del-ponte-dellammiraglio-garibaldini-inglesi-e-i-generali-felloni-del-borbone-perdono-la-dignita/).
palermo
To samo wydarzenie w wersji Giuseppe Nodari, niejako “reportera wojennego” (źródło Wikipedia).
palermo
Renato Guttuso: La Battaglia di Ponte dell’Ammiraglio 1951/52, Galeria Uffizzi, Florencja
Ten sam malarz tyle, że wersji jeszcze bardziej uwspółcześnionej. 1955, Narodowa Galeria Sztuki Współczesnej, Rzym.

Jak spojrzeć na most, niby wszystko OK: przęsła są, łuki są, ale gdzie rzeka? Od mniej więcej XVI w. most był regularnie podmywany przez powodzie nękające miasto. Ówczesna Oreto często wylewała i nadwątlała jego konstrukcję. W 1775 r. umyślnie zmieniono fragment jej biegu by go ratować. Niestety na niewiele to się zdało, woda “wróciła na swoje miejsce”. Największa w historii Palermo powódź z 1931 r. wymusiła podejście bardziej kompleksowe i tak w 1938 r. uregulowano jej brzegi a nurt poprowadzono daleko od mostu. Powstał mały ogródek z 3 alejkami, agawami i innymi sukulentami. Jest od czerwca 2015 r. na spółkę z ośmioma innymi obiektami wpisany na listę UNESCO.

Palermo poza szlakiem: leprozorium, ale gdzie pacjenci?

Co było pierwsze kościół czy leprozorium przylegające nie wiadomo na pewno, ale połączenie tych dwóch wydaje się stosowne zważając na funkcję kompleksu. Zresztą położenie również – z dala od ówczesnego miasta. Wszystkich chorych na trąd odsyłano właśnie tutaj.

Generalnie arabiści twierdzą, że kościół powstał najpierw, w miejscu arabskiego zamku Yahia (swoją drogą Yahya to Jan w arabskim), którego resztek można dopatrzeć się w ogrodzie okalającym kościół. Istnieje hipoteza, że kościół zaczęto budować podczas pięciomiesięcznego oblężenia Palermo, ale logika temu przeczy – kto miałby siłę i ochotę cokolwiek budować w sytuacji gdy odbicie miasta z rąk Saracenów jest niepewne co więcej przedłuża się? Najprawdopodobniej gdy Robert Guiscard i Roger (bracia, najpewniej przyrodni) rozbili obóz wojskowy w lasku przy zamku, zbudowano tymczasową świątynię circa 1071. Ta musiała znacznie różnić się od stanu obecnego. Po śmierci Roberta w 1085 roku nabrała obecnego kształtu.

palermo poza szlakiem
Kościół Jana od Trędowatych.

W kwestii szpitala dla trędowatych znów funkcjonuje obiegowa historyjka, że fundację leprozorium połączyć można z Rogerem II. Chciał najprawdopodobniej w tej sposób upamiętnić śmierć swojego przyrodniego brata Godfryda, który zmarł na trąd. Tak mówią pergaminy z 1155. W 1219 r. Fryderyk II przekazał całość zakonowi krzyżackiemu z Magnone i pod ich opieką kościół i szpital pozostawały aż do końca XV w. Oczywiście szpital z czasem przyjmował pacjentów cierpiących na inne choroby m.in. psychiczne i gruźlików. Wszedł w skład instytucji powołanej do życia przez mnicha benedyktyńskiego Giuliano Majali. Budynek szpitala nie przetrwał do czasów współczesnych.

Zachowany chiesa di San Giovanni dei Lebbrosi uznaje się za najstarszy w Palermo jeśli chodzi o styl przywieziony na Sycylię z Normandii. Jego cechą jest m.in. wieże przy fasadach i oddzielanie naw kolumnadą. Typowe dla architektury arabskiej są oczywiście kopuły i “koronkowe” okna.

palermo
Kopuła.
poza szlakiem palermo
Surowe jak przystało na średniowiecze wnętrze.

Palermo poza szlakiem: raj na ziemi, ale gdzie Adam i Ewa?

Mowa o tej mniejszej i mniej oficjalnej rezydencji królów Sycylii niż wszystkim znany Palazzo dei Normanni. Gdy król zapragnął zapolować na grubszego zwierza, przenosił się tutaj z dworem. Castello della Zisa wchodził w skład rozległych królewskich terenów łowieckich (z La Cubą i kilkoma innymi obiektami), w co trudno uwierzyć patrząc na współczesne Palermo i jego gęstą zabudowę. Mówiono o “raju na ziemi” (arab. Jannat al-arḍ) i faktycznie okolica musiała go przypominać: późniejsze zapisy kronikarskie wspominają o gęstych lasach i przepięknym ogrodzie wokół “pałacyku myśliwskiego” po którym ponoć przechadzały się dzikie zwierzęta. O samym zamku mówiono al-Azīz czyli “doniosły” stąd nazwa La Zisa.

palermo poza szlakiem
La Zisa.

W “Sollazzi Regi” czyli “królewskich rozrywkach” rozchodziło się nie tylko o to, by król mógł polować, również aby mógł robić to w możliwie najprzyjemniejszych okolicznościach przyrody. Stąd budując La Zisę wprowadzono nieznaną w architekturze europejskiej “klimatyzację” czyli kanały między piętrami zapewniające cyrkulację powietrza i chroniącą króla i dwór przed palermiańskimi upałami. Mieszkańcy korzystali też z bieżącej wody doprowadzanej rurami i z kanalizacji. Tak! W XII wieku! Wszystko dzięki specom sprowadzanym z Arabii.

palermo poza szlakiem
Dziura pod łukiem spełnia funkcję wentylacji.

La Zisa ma najwięcej i najbardziej charakterystycznych elementów mauretańskich ze wszystkich. Posiada przede wszystkim nieobecne w pozostałych obiektach z listy UNESCO mukarnasy czyli ornamenty w formie sopli stalaktytowych. Bardzo typowe jest stosowanie wszelkich instalacji wodnych nie w celach utylitarnych a ku uciesze i przyjemności mieszkańców (Sala Fontanny plus współczesna “wariacja” na temat tego jak mógł wyglądać system fontann przed zamkiem). Nie zabrakło naturalnie misternych mozajek. Obecnie w pałacu Zisa mieści się Muzeum Sztuki Arabskiej – oprócz wymienionych elementów architektonicznych zobaczymy ceramikę użytkową, broń oraz kolekcję przepięknych drewnianych parawanów.

hol
Najbardziej reprezentacyjne pomieszczenie w zamku: Sala Fontanny. Nisza ozdobiona jest ornamentem sopelkowym.
La Zisa przypomina trochę Taj-Mahal ze względu na obecność fontann. Są XX-wieczną próbą rewitalizacji terenów dookoła zamku.
zisa
Wystawa drewnianych parawanów.

Informacje dodatkowe

Ponte dell’Ammiraglio. Adres: Corso dei Mille, 1 km na południe od Stazione Centrale, dojazd tramwajem nr 1, przystanek Ponte Ammiraglio

Chiesa di San Giovanni dei Lebbrosi. Adres: Via Salvatore Cappello 38, widoczny z Corso dei Mille, dojazd tramwajem nr 1, przystanek Chiesa San Giovanni dei Lebbrosi. Kościół nie jest dostępny non-stop, trzeba celować w godziny mszy świętych. Strona parafii.

Castello delle Zisa. Adres: Piazza Zisa. Najlepiej dojść pieszo skręcając przy Porto Nuova w Via Colonna Rotta. Wejście na teren ogrodów jest darmowe i znajduje się między Via Michele Piazza a Via Guglielmo II Buono. By wejść do zamku, trzeba dostać się najpierw do ogrodów a potem znaleźć bramę w białym budynku znajdującym się przed zamkiem. Kasa znajduje się obok La Zisa. Bilet wstępu: 6 euro. Czynne codziennie 9-18:30/19, w niedziele do 13.

Bibliografia:

Poniżej inny “klucz” do zwiedzania Palermo: punkty widokowe w centro storico.