teatro dei pupi
SYCYLIJSKIE TRADYCJE

Teatr marionetek: krew, pot i łzy

Gdy dworska muzyka ustąpiła niepokojącemu dudnieniu z głośników podnosząc mnie gwałtownie z fotela, a na podłogę spadła ścięta mieczem głowa tryskając sztuczną krwią, pomyślałam “To jakiś żart?”. Ale nie. Okazuje się, że to nieodzowny element świata sycylijskich pupi, w którym “najpierw jest trzęsienie ziemi, a potem napięcie rośnie”. Doświadczyłam tego na własnej skórze mało nie schodząc śmiertelne z zaskoczenia. Płacz pięciolatki z pierwszego rzędu zdecydowanie potwierdził, że przedstawienie to atak na zmysły. Jakby się faktycznie było w centrum zdarzeń. I jak dodawać do tego “te bale takie cudowne, te romanse takie wspaniałe” przestałam się dziwić, że jak takie nudy na budy jak teatr marionetek mogły kiedykolwiek rozpalać tłumy.

Od splecionych gałązek i liści po współczesne pupi

Powiedzieć, że opera dei pupi na Sycylii jest stara jak świat to gruba przesada. Powstała zaledwie pod koniec XVIII w. Niemniej prześledzenie dziejów lalek na patykach czy linkach da ogląd na rodowód tej przecudnej sycylijskiej tradycji, która nadal żyje i ma się dobrze. Jej znaczenie docenił komitet UNESCO wciągając ją w 2001 r. na listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Ludzkości.

Teatr marionetek w prehistorii

“Marionetki” istniały od zawsze, nawet jeśli wcale nie przypominały współczesnych. W czasach prehistorycznych ludzie używali po prostu splecionych ze sobą gałązek i liści, które miały coś symbolizować.

Teatr marionetek w antyku

W starożytnym Egipcie kapłani poruszali statuetkami o znaczeniu magicznym podczas religijnych rytuałów. W kręgu kulturowym bliższym naszemu mamy wiedzę o Sokratesie, który prowadził dialog z marionetkarzem na bankiecie u Kaillasa naśmiewając się z gości, którzy zapłacili za przedstawienie i gospodarzowi przysporzyli fortuny (pisze o tym Xenophon w “Simposium”). W “Satyriconie” Petroniusza neurospaste (z gr. “poruszany nerwami”) zachęcał gości Trimalchia do ziemskich uciech w imię przewodniej myśli greckich przedstawień tj. “memento mori”. Był to zawieszony na sznurkach szkielet poruszany przez aktora.

Teatr marionetek w czasach nowożytnych

Z nastaniem chrześcijaństwa poprzebierane kukiełki poruszane przez aktorów miały umoralniać lud prezentując żywot Chrystusa i świętych. Gdy w XVI w. na bazie antycznego mimu i pantominy powstała komedia ludowa (comedia dell’arte) przedstawienia zupełnie utraciły charakter moralizatorski i kaznodziejski, a lalki zamieniły habity na stroje zwyczajnych ludzi. Uliczne przedstawienia stały się na tyle popularne, że Kościół chciał je zmonopolizować i zabronić ich świeckiego charakteru. Rzucał klątwy na chętnych tej “niecnej rozrywce”, marionetkarzy obkładał ekskomuniką. Mimo, że w czasie kontreformacji lalkarze w desperacji udawali się na emigracje, fach nie zanikł – przeniósł się jedynie geograficznie. Szał na gagi i błazeńskie wygłupy z udziałem lalek przeniósł się na arystokratyczne salony we Francji, Hiszpanii a nawet do Europy wschodniej. Na Półwyspie Apenińskim po kryzysie opera dei pupi ponownie zawitała pod strzechy domów bogaczy jak i w postaci publicznie dostępnych płatnych seansów (Rzym, Wenecja). Muzykę do przedstawień pisał Mozart, Ziani i Haydn. Po Rewolucji Francuskiej i epoce napoleońskiej gatunek komedii ludowej zanikł, gdy na fali ideałów rewolucyjnych surowo zakazano pokazywania wyższości pana nad sługą.

Teatr marionetek na Sycylii

Skąd się wzięły pupi na Sycylii? Z dusznych ciasnych uliczek i placów Neapolu w czasach, gdy Kampania i Sycylia znajdowały się we władaniu Burbonów pod egidą Królestwa Obojga Sycylii. Mniej więcej wtedy narodziło się ‘Cunto’ – tradycja wędrownych teatrów gdzie ożywały romantyczne eposy rycerskie. Rubaszna publika zasiadała na ławkach sącząc trunki i przegryzając przekąski. Tworzyły się frakcje: jedni kibicowali temu, drudzy innemu rycerzowi. Na czarne charaktery pluto i obrzucano przedmiotami. Rozchodziły się pokrzyki i niewybredne epitety. Opowieści o dworskich balach i zalotach, szlachetnych czynach i bohaterskich bitwach ciągnęły się godzinami – stąd przedstawienia odbywały się cyklicznie. Teatr marionetek miał uczyć i bawić. Dawał biedakowi szansę zapoznania się ze światem jemu niedostępnym – pojawiały się postacie i rekwizyty z egzotycznych krain. Panowała dowolność ekspresji i brak ograniczeń narzucanych przez władzę królewską, Kościół czy jakąkolwiek instytucję.

Szkoły, style

Od zawsze trwa niepisana wojna między marionetkarzami w kwestii gdzie teatr marionetek narodził się na Sycylii jako pierwszy: w Palermo czy Katanii. Jest to poza kontekstem naukowych zupełnie bez znaczenia, gdyż oba centra lalkarstwa wytworzyły swoje własne unikalne lalki, historie i scenografie. Lalki z Palermo najbardziej podpadają pod konwersję pupo od pupus czyli dziecka. Miały około 65 cm wzrostu chociaż z czasem “urosły” do 80 cm. W porównaniu do palermiańskich są delikatniejsze i jakby subtelniejsze. Natomiast gwiazdy spektakli w Katanii to prawdziwe giganty mierzące do 1,4 m o wadze przekraczającej nawet 40 kg. Zawsze mają połączone nogi dla większej stabilności i by ułatwić pracę mantianto – lalkarzowi.

Osobny nurt wykształcił się w Syrakuzach dzięki skoligaconym rodzinom Mauceri i Vaccaro i twórczemu połączeniu tradycji wschodu i zachodu. Alfredo Mauceri z drugiego pokolenia syrakuzańskich lalkarzy udało się wypracować swoją własną stylistykę i z sukcesem konkurować z tuzami lalkarstwa, mimo że od pewnego momentu życia miał niewładne lewe ramię. Cechą charakterystyczną pupi z Via Giudecca jest to, że twarz lalki to maska robiona osobno i potem zespalana z głową. Syrakuzańskie pupi najbardziej przypominają ludzi. Gdy przyjrzeć się detalom, widać niezwykłą precyzję i kunszt – na skórze są pory, fałdki, zaczerwienienia etc. (przy okazji wizyty u lalkarzy z Syrakuz polecam zaopatrzyć się w ich książkę o lalkach z artystycznymi zdjęciami, przy zbliżeniach widać koronkową robotę fachowców).

Lalki-ludzie

Pierwsze lalki sycylijskie były toporne i z mało wyszukanych materiałów np. z tektury i blachy. Z czasem zaczęły coraz precyzyjniej oddawać fizjonomię ludzkich bohaterów łącznie z takimi detalami jak zmarszczki, bruzdy po ranach bitewnych. U szczytu popularności w pierwszym dziesięcioleciu XX w. z dzisiejszej perspektywy były istnymi dziełami sztuki. Zbroje rycerzy przyozdabiano cennym lapis lazuli, oczy mogły być ze szkła weneckiego, szaty nawet z jedwabiu i purpury.

Grały postacie chrześcijańskich rycerzy m.in. Orlanda, Bradamante, Rinalda, Astolfa, Brandimarte, Aquilante Czarnego, Gryfona Białego czy Gano. Z ról żeńskich: szlachcianki np. Aidabelli i Clarice, księżnej Olimpii. Pojawiali się również ich naturalni oponenci czyli postacie świata muzułmańskiego – królowie Agricane, Marsillo, Sacripante, Gradasso i wojownicy np. Argalla, arabskie niewiasty np. księżniczka Angelica czy przechrzta Fiordiligi.

W opowieściach nie mogło zabraknąć magów, wróżbitów i czarodziejek np. Atlante i Malagigi, czarodziejki Drogantiny, Mariny, Melissy, Magi Nery i Magai Bianci.

Każda postać miała z góry przypisaną niezmienną cechę charakteru np. Marsilo – mściwość, Gradasso – prostactwo i buta, Fiordiligi – słodycz, Astolfo – przenikliwość, jakiś element wyglądu np. Aldabella zawsze była niebieskooką blondynką i stały kolor np. Angelica czerwony, Olimpia różowy, Karol Wielki bordowy.

teatr marionetkowy
Roland.
teatro dei pupi
Angelika.
teatr marionetek
Karol Wielki.
teatro dei pupi
Lalka na pierwszym planie ma oczy wykonane ze szkła. Ciekawe też są zdobienia tarcz rycerzy.

Lalki-zwierzęta i postacie mitologiczne

Bohaterom takim jak Roland towarzyszyły lalki-rumaki, latające smoki, potwory, wróżki i syreny czy postacie mityczne np. centaur.

teatr marionetek
Rzec by można pupy pupi.

Scenografia

Osobą dziedziną w lalkarstwie są rozwijane tła z namalowanymi elementami architektonicznymi, krajobrazami i postaciami. Na planszach w Międzynarodowym Muzeum Lalek w Palermo zobaczymy zamki, ruiny, lochy, sale balowe, pustynie, ogrody, oazy z palmami, pole bitew czy statki. By uwiarygodnić opowiadaną historię i potęgować atmosferę malowano też postacie dalszoplanowe np. członków dworu, służbę, wojsko czy radę paladynów. W tradycji palermiańskiej malowane były na płótnie i podzielone na od 6 do 8 kwadratów reprezentującymi kluczowe momenty opowieści. Katańskie ‘o longi miały kilka poziomych pasków na papierze pakowym. W Syrakuzach tło zdarzeń maluje się na drewnie lub sklejce.

Z najciekawszych rekwizytów pojawiają się na scenie fontanny z papier mâché podłączone do dysz z wodą. Kiedyś za wodę służyły długie cieniutkie paski pozłotka podświetlane lampą, a misa fontanny to mogła być np. stara salaterka bądź zwykła miska oczywiście ozdobiona.

teatr marionetek
Oryginalne tradycyjne tło.
Współczesne tło wykorzystane podczas przedstawienia “Ścieżki i szlaki Ventimiglii”. Muzeum Miejskie/Castelbuono.

Role

Kiedyś określone zadanie przypisywane było konkretnej osobie: i tak był u manioto (operator lalek), u parroturi (mówiący) i u pittoru (malarz i “zmieniacz” billboardów). Obecnie lalkarz to człowiek orkiestra – wykonywać może wszystkie zadania. Ma jednak kilku współpracowników do pomocy – fach przeważnie pozostaje w rodzinie i przekazywany jest od pokoleń.

Ruch sceniczny

Między tradycjami zachodnimi i wschodnimi są delikatne różnice w kwestii ruchu scenicznego: na scenę w Katanii lalki wkraczają z boku, przeważnie zza skrzydeł. W Palermo miedzy sceną a tablicą z tłem jest platforma na której stoją lalkarze. Syrakuzy łączą oba style.

Muzyka

Mimo, że teatr marionetek często zwie się opera dei pupi, co może nasunąć skojarzenie z tą formą muzyczną, nie jest to żadnym razie przedstawienie muzyczne. Zawsze “pierwsze było słowo” i owszem mogły mieć miejsce fragmenty śpiewane, ale nigdy przedstawieniu nie towarzyszył żaden grajek czy tym bardziej zespół czy orkiestra. W obecnych czasach używana jest muzyka z internetu. Nie gra jednak pierwszych skrzypiec chociaż (jak sugeruje wstęp) silnie działa na zmysły.

Teatr marionetek zagrożony! I uratowany… uff

antonio pasqualino
Zdjęcie pochodzi z https://izi.travel/it/415b-antonio-pasqualino/it

Dzięki dobrotliwemu panu ze zdjęcia sycylijska opera dei pupi miała szansę przetrwać i cieszyć przyszłe pokolenia. Wraz ze swoją duńską żoną Janne Vibaek Antonio Pasqalino miłośnik lalek od małego, chirurg z zawodu, antropolog z zamiłowania badał związki między literaturą rycerską i folklorem. Jeździł po całym globie łącznie z włoskim Południem kupując od lalkarzy ich dzieła. Ci chcieli się ich pozbyć i na tym cokolwiek zarobić ratując się w ten sposób nie tyle przed kryzysem lalkarstwa jak jego kompletną anihilacją. Winne temu było gadające pudło zwane telewizją.

Uświadomiliśmy sobie, że jeśli nikt nie zainterweniuje, to bogactwo wiedzy i przedmiotów wkrótce zostanie utracone – Janne Pasqualino Vibaek

Postawił więc sobie za cel uratowanie ich jak największej ilości oraz ożywianie wymarłej tradycji. W 1965 r. założył Stowarzyszenie Ochrony Tradycji Ludowych, a później w 1975 r. Międzynarodowe Muzeum Lalek w Palermo, które od 1996 r., rok po śmierci nosi jego imię. Gromadzi przede wszystkim marionetki sycylijskie, które mają swoją osobną salę na piętrze.

teatr marionetek na sycylii
Muzeum w Palermo gromadzi setki jak i nie tysiące marionetek.

Na parterze zobaczymy marionetki neapolitańskie, chiński teatr cieni, pacynki, wayag kulit i wayag klitik – płaskie marionetki z papieru i skóry z Jawy i Bali. Nie bez kozery jest to muzeum międzynarodowe. Żeby przeczytać wszystkie tablice poglądowe trzeba byłoby spędzić tam cały dzień.

Teatr marionetek dzisiaj

Żeby tylko nikt nie pomyślał, że teatr marionetek na Sycylii, to anachronizm kultywowany przez starych dziadków pozamykanych w warsztatach, oto dowód: lalki robi się z coraz nowszych materiałów, co więcej nie służą jedynie do powielania ciągle tych samych rycerskich historii, które wychodzą uszami. W Castelbuono dodano trochę nowej krwi do teatro dei pupi tworząc nową opowieść i na nowy sposób łącząc tworzywa. Muzeum miejskie razem ze stowarzyszeniem Figli d’Arte wystawiło uwspółcześnioną historię Giacomo I Ventimiglia pt: Tra i sentieri dei Ventimiglia. Lalka grająca głównego bohatera, może nie protoplastę, ale jednego z najistotniejszych członków rodu władającego Castelbuono i okolicami w XVI w. ma szklane oczy, zbroję z niemieckiego srebra, mosiądzu i miedzi, na tarczy jest aureola św. Anny (postaci ważnej dla miasta). Najciekawszej jest komiksowy billboard służący za tło.

opera dei pupi
Ta lalka powstała zaledwie w 2016 roku.

Czy warto obejrzeć opera dei pupi?

Tak nawet jeśli nie znamy włoskiego. Snute opowieści często znamy z ławy szkolnej. Poza tym, nietrudno się domyśleć tekstu i kontekstu – tematyka jest uniwersalna. Przy odrobinie wrażliwości udzielają się emocje postaci: strachu, smutku, radości czy tęsknoty. Jak to w życiu. Bardzo umiejętnie budowane jest napięcie m.in. przez światło, muzykę, modulację głosu postaci i dynamiczny ruch na scenie. Pięknie o niemalże metafizycznej zadumie, w jaką wprawia przedstawienie sycylijskich pupi napisała Simona Lo Iacono, włoska powieściopisarka:

… kiedy kurtyna opada, bitwa i opowieść się kończą. Wszystko wraca do ciężkiej i bezwzględnej rzeczywistości. Ale głęboko w nas zostaje niewyraźne wrażenie, które w końcu staje się przeszywającą pewnością. Że kiedy, jak marionetkarze jesteśmy z zawodu marzycielami, życie zaczyna migotać ukrytym sensem i emocjonalną bliskością z tajemnicą, która nas otacza (tłum. z ang. własne)

I ja się z tym zgadzam.

Teatry i muzea marionetek

Palermo

Museo Internazionale delle Marionette Antonio Pasqualino, Piazza Antonio Pasqualino, 5, tel. +39 091 328060, https://www.museodellemarionette.it/

Teatro Argento, Via Pietro Novelli, n1/a, tel. +39 349 135 3267, +32 81 18 32 31, https://www.facebook.com/pupisicilianiargento

Teatr Enzo Mancuso “Carlo Magno“, Via Collegio di Maria al Borgo Vecchio, 17, tel. +39 0918146971, mob. i WhatsApp: +39 347 579 2257, email: teatrocarlomagno@libero.it, http://www.mancusopupi.it/

Teatro dei Pupi di Mimmo Cuticchio fundacji Figli D’Arte, Via Bara All’Olivella, 95, tel. +39 091 323400, fax. FAX +39 091 335 922, email: pupi@figlidartecuticchio.com, https://www.figlidartecuticchio.com/

Katania

Fratelli Napoli “Antica Bottega del Puparo”, Via Reitano, 55, tel. +39 347 095 4526, +39 095 34 10 52, tel./fax. +39 095 7513076, email: fratellinapoli@hotmail.com, http://www.fratellinapoli.it/

Acireale

Opera dei Pupi Turi Grasso, Via Nazionale per Catania, 195, +39 095 76 48 035, +39 3478061464, +39 3291189522, email: info@operadeipupi.com, http://www.operadeipupi.com/index1.php

Syrakuzy

Teatro dei Pupi Mauceri-Vaccaro, Via della Giudecca, 22, +39 0931 465540 (teatr), +39 0931 1995531 (muzeum), emaile: info@pupari.com, puparimaucerisr@pec.it, strony www: www.pupari.com, www.teatrodeipupisiracusa.it, www.museodeipupisiracusa.it

Sala byłego Hotel de France w Palermo gdzie codziennie odbywają się przedstawienia.

O innych zwyczajach na Sycylii poczytasz w następujących postach:

Bibliografia:

  • Alfredo Mauceri “Sicilian Marionettes. Deeds and loves of knights, dames and enchanters”, wyd. Sime Books 2017